Nasz trzydniowy pobyt u teściów na wsi jutro dobiegnie końca. Było trochę załatwiania papierków w urzędach, lecz przede wszystkim mnóstwo czasu tylko dla nas. Czaruś uwielbia wyjeżdżać na wieś, ma tu swój własny świat. Świat pełen zwierząt, które są głównym tematem jego zabaw. Jak sięgam pamięcią zaczęło się od krówek i świnek, potem długo długo nic, zaś teraz interesują go wszystkie zwierzęta bez wyjątku. Czaruś potrafi powiedzieć, które zwierzęta mieszkają na wsi, które w lesie, na łące, w wodzie czy też w dżungli. Przyswaja sobie bardzo dużo informacji na ich temat. Wie co to są ssaki i które znane mu zwierzątka nimi są, najczęściej wie też, czym dane zwierzątka się żywią, które składają jaja, że nietoperz to ssak i śpi do góry nogami, że jeżyk się rodzi z mięciutkimi kolcami i zjada owady, głównie dżdżownice, wie jak wygląda okapi czy surykatka, jakie mamy rodzaje mrówek i cały czas zaskakuje mnie czymś nowym. Oczywiście pierworodny potrafi też nie przyjmować pewnych faktów ze świata zwierząt do wiadomości i wymyśla wtedy po swojemu. Ma przecież do tego prawo:-) I tak według Czaro bocian nie lubi zjadać żabek tylko je mięsko od świnki oraz różne roślinki. Czarusiowi strasznie tych żabek szkoda było... Jakby w sumie nie patrzeć wbrew pozorom bocian, choć mięsożerny bardzo rzadko zjada żaby:-)
Pierworodny ze swoimi zwierzętami prowadzi niekończące się rozmowy. Wygłasza do nich całe monologi, tłumacząc im i pomagając, lub po prostu jego zwierzęta rozmawiają miedzy sobą. Wczoraj Cezarego usypiały żaby. Ich rechot słychać było w całej wsi, więc Mężyk otworzył okno, żeby było jeszcze głośniej i Czaro jak urzeczony słuchał owego koncertu i powoli zapadał w błogi sen...Gdy weszłam do pokoju jeszcze zdążył do mnie powiedzieć "Nie bój się mamo, to tylko żabki kumkają..."
Czaruś przed chwilą wrócił z tatusiem z lasu więc się zbieram, bo jedziemy obejrzeć tamę zbudowaną przez bobra, który to się w okolicy rozgościł:-)
Pierworodny ze swoimi zwierzętami prowadzi niekończące się rozmowy. Wygłasza do nich całe monologi, tłumacząc im i pomagając, lub po prostu jego zwierzęta rozmawiają miedzy sobą. Wczoraj Cezarego usypiały żaby. Ich rechot słychać było w całej wsi, więc Mężyk otworzył okno, żeby było jeszcze głośniej i Czaro jak urzeczony słuchał owego koncertu i powoli zapadał w błogi sen...Gdy weszłam do pokoju jeszcze zdążył do mnie powiedzieć "Nie bój się mamo, to tylko żabki kumkają..."
Czaruś przed chwilą wrócił z tatusiem z lasu więc się zbieram, bo jedziemy obejrzeć tamę zbudowaną przez bobra, który to się w okolicy rozgościł:-)
takie wyjazdy to swietna sprawa dla dzieciakow
OdpowiedzUsuńwiele sie przez aka zabawe ucza
pamietam ze ja tez zawsze chetnie jezdzilam na wies i zostalo mi to do dzis
Dla Dzieci taki pobyt na świeżym powietrzu to sama frajda :)
OdpowiedzUsuńMi też dawniej było szkoda żabek :P
Ja sama nie wiem co to okapi! Szok normalnie!
OdpowiedzUsuńDni spędzone na wsi zaliczam do tych błogich i udanych. Szkoda, że u mojej babci nie ma jeziorka, rzeczki, czy też nawet strumyczka ładnego. Trudno. Jest za to las i pola, po których uwielbiam chodzić. Zwierzątka kiedyś też były, a że babcia już siły nie ma, więc i zwierzątek też tam nie zobaczymy. Jeszcze rok temu kurki były, teraz jajeczka od babci sąsiadów mamy, bo takie najlepsze^^
Pozdrawiam Was!
orzechu
na leniuchowanie tez trzeba sobie zasluzyc :P
OdpowiedzUsuńAle Wam fajnie :-) A Czarusiowi na pewno ta wiedza w przyszłości zaowocuje, bo już teraz wie bardzo dużo na temat zwierząt. Fajnie, że mały ma takie zainteresowania, które do czegoś się przydadzą. Tylko pozazdrościć!
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy:-))!
Wow, to niesamowite, że taki maluszek ma taką dużą wiedzę ... Ale to w dużej mierze zasługa mamusi, która tego wszystkiego uczy swoją pociechę :)
OdpowiedzUsuńSuper, że Czarusia interesują zwierzątka zamiast zabawek :)
Buziaki dla Was :*
http://aniolekmamusi.bloog.pl
Ojj, slimaki, zaby, hihi :-)) Pozdrawiamy!
OdpowiedzUsuń