niedziela, 27 stycznia 2008

Wizyta u pradziadków pierworodnego:-)

Z powodu silnego wiatru o spacerze w weekend można było zapomnieć. Nie znaczy to, że siedzieliśmy cały czas w domu:-) Wczoraj wybraliśmy się z mężykiem, Czarusiem i moją mamą do moich dziadków w gości. Pierworodny był oczywiście w centrum zainteresowania, a moi dziadkowie nie mogli się nadziwić jaki jest już duży, piękny i mądry ten nasz synek:-). Oczywiście ciekawość dziecka nie zna żadnych granic, więc: pies był przykrywany poduszkami, żeby mu zimno nie było, kwiatek w doniczce musiał zaliczyć wywrotkę, telefon przeszedł gruntowny przegląd techniczny podobnie jak radio i wiatrak elektryczny oraz sprawdzona została zawartość prababcinych szafek kuchennych...Przy stole Czaruś wzgardził jabłecznikiem, za to posilał się pomarańczami, cytryną, soczkiem malinowym oraz deserkiem owocowym ze słoiczka. Czy wspominałam juz kiedyś, że synek uwielbia cytrusy? Najbardziej smakują mu grejpfruty. Tak więc moi dziadkowie byli bardzo zadowoleni z odwiedzin. Czaruś chętnie dawał buziaki pradziadkowi, a jak na dużego chłopczyka przystało przybijał również piąteczki.

Gdy wracaliśmy do domu jakaś głupia baba wyszła na jezdnię jakieś 5 metrów przed maską naszego samochodu. Nie mieliśmy szansy jej zauważyć, gdyż wyłoniła się zza samochodu który my mijaliśmy. Byłam pewna, że ją przejedziemy, że nie ma żadnej szansy. Gdyby nie refleks mężyka, który po próbie chamowania (a było mokro) odbił na lewy pas i wyminął ją łukiem w odległości mniejszej niż metr, tak by się na pewno stało. Nie doszło do wypadku również dlatego, że na liczniku mieliśmy jakieś 40km/h bo dopiero co przejechaliśmy skrzyżowanie. Nie muszę chyba dodawać, że wszyscy byliśmy nieźle przerażeni. Mąż zatrzymał samochód na będącej obok zatoczce autobusowej, wysiadł z samochodu i nawrzeszczał na tę kobietę. Ona przepraszała, zaś mąż krzyczał, że niech lepiej Bogu podziękuje, że żyje....

Dzisiaj już nie mieliśmy ochoty nigdzie się ruszać. Pojechałam tylko z mężykiem na małe zakupy. Trójeczki Czarusia postanowiły wyżynać się hurtem, więc do dwóch, które już sie ukazały z lewej strony dołączają powoli dwie z prawej. Pewnie niedługo je ujżymy:-) Pierworodny zaczął się ślinić i bez przerwy wkłada palce do buzi. Najważniejsze, że bez bólu. Pozdrawiam czytających i komentujących:-)))









środa, 23 stycznia 2008

Mamy 2 trójeczki:-)

Czaruś stał się posiadaczem dwóch nowych ząbków:-) Wybiła się dolna i górna lewa trójeczka. Na szczęście tak jak przy innych ząbkach (z wyjątkiem górnych jedynek) obyło sie bez bólu, płaczu itp. W sumie to tylko wszystko gryzł:-)
Wczoraj u nas cały dzień lało, wiało i sypało śniegiem, więc siedzieliśmy w domku. Dzisiaj dla odmiany pogodnie, choć wietrznie i mroźno, więc wybraliśmy się nad jeziorko pokarmić kaczuszki. W tej kwesti co prawda Czaro ze mną nie współpracuje:-). Zamiast rzucać kaczkom kawałki bułeczki, które mu daje, to pierworodny woli nakarmić nimi swój brzuszek. W domu z psami się dzieli a z kaczkami to już nie chce...No ale cóż, kto by w tym kraju chciał coś dzielić z kaczkami...













niedziela, 20 stycznia 2008

Czaruś właśnie słodko drzemie. Ostatnio strasznie się rozleniwiłam, na nic nie mam ochoty...No ale cóż, trzeba sie w końcu pozbierać, choć niedziela to dla mnie jeden z najbardziej leniwych dni w tygodniu.
Kaszel Czarusia minął równie szybko jaksię pojawił, więc po kłopocie. Cały czas wychodziliśmy na spacery, bo cięzko w domu wysiedzieć. Czaruś ostatnio na dworzu chodzi ze mną grzecznie za rączkę i zatrzymujemy się oglądać kaczuszki, które synuś uwielbia. Mieszkamy blisko tzw. kanałku i jeziorka więc kaczek są setki a do tego jeszcze rybitwy i trochę łabędzi.Co prawda Czaro jest oczywiscie jeszcze za mały, żeby przechodzić cały spacerek,ale dobre 400metrów sam przedrepta, a resztę to już w wózku. Wczoraj tylko spacer nas ominął, bo padał deszcz,a pierworodny nie znosi jeżdzić pod folią przeciwdeszczową.
Wczoraj wieczorkiem kupiłam Czarusiowi śliczny dresik i sweterek. Dzięki mojej siostrze, która pracuje w sklepie pewnej sieci i jako pracownik ma zniżki (nie będę podawać nazwy,żeby reklamy nie robić), kupiłam ubranka za przysłowiowe grosze:-)
Ostatnio jedną z ulubionych zabaw Czarka jest puszczanie samochodzików ze zjeżdżalni, zaś najwiekszą dzisiaj psotą było rozsypanie całej paczki płatków śniadaniowych na dywanie i częstowanie nimi psów...Pozdrawiam!!!












wtorek, 15 stycznia 2008

Kaszel porządnickiego

Nie rozchorowałam się na długo:-) Kilka dni kaszlu, beznadziejnego kataru oraz ogólnego osłabienia i przeszło. Czarusia też nie ominęło. W jego przypadku pojawił się tylko mały suchy kaszel, który na szczęście szybko minął. Wczoraj jednak znowu zaczął pokasływać, tym razem kaszel był mokry. W ciągu dnia mało, zaś w nocy przez ponad półtorej godziny meczył się bidulek z tym paskudztwem. W dzień kasłał mało. I co ja mam z tym zrobić? Daję Czarusiowi syropek na kaszel i wit.C w kropelkach...Jak synkowi nie minie albo się nasili to odwiedzimy panią doktor. Dzisiaj nie byliśmy z Czarusiem na spacerku...właściwie to zaczęlam się zastanawiać czy powinniśmy wychodzić czy nie. W końcu nie ma gorączki, bryka jak zawsze, kataru też nie ma....Ehhh
Czaruś zrobił sie ostatnio taki porządnicki:-) Sam odkłada swoje samochodziki do pudełka, książki na półki, pomaga mi rozkładać i składać łóżko, odkurza ze mną... Wczoraj babcia Czarusia zostawiła buty na środku przedpokoju a synek poczuł się w obowiązku i odstawił je na miejsce. Dawno nie robiłam żadnych zdjęć. Pora to w końcu nadrobić:-) Pozdrawiam!

sobota, 12 stycznia 2008

No to zabawmy się:-)

1. Gdybym była owocem byłabym - winogronem.

2. Gdybym była kolorem byłabym - niebieskim.

3. Gdybym była zwierzęciem byłabym - tygrysem.

4. Gdybym była urządzeniem domowym byłabym - mikserem.

5. Gdybym byla książką byłabym - powieścią kryminalną.

6. Gdybym była elementem ubrania byłabym - sweterkiem .

7. Gdybym była biżuterią była bym - kolią.

8. Gdybym była kredką byłabym - pastelem.

9. Gdybym była samochodem byłabym - alfa romeo.

10. Gdybym była żywiołem byłabym - ogniem.

11. Gdybym była drzewem byłabym - dębem.

12. Gdybym była napojem byłabym - gazowaną wodą mineralną.

13. Gdybym była smakiem lodów byłabym - cytrynowym.

14. Gdybym była osobą byłabym - sobą.

15. Gdybym była planetą byłabym - Jowiszem.

16. Gdybym była owadem byłabym - biedronką.

17.Gdybym była środkiem publicznego transportu byłabym - metrem

18. Gdybym była piosenką byłabym - balladą

19. Gdybym była filmem byłabym - trilerem.

20. Gdybym była porą roku byłabym - latem.

21. Gdybym byla kiwiatkiem była bym - orchideą

22. Gdybym była kreskówką bylabym - Kubusiem Puchatkiem

23. Gdybym była miejscem byłabym - Koloseum.

24. Gdybym była podarunkiem byłabym - klejnotem.

25. Gdybym byla wspomnieniem bylabym - chwilą szczęścia

26. Gdybym była miastem byłabym - Tebami.

27. Gdybym była zmysłem bylabym - dotykiem.

28. Gbybym była grą bylabym - Scrabble.

29.Gdybym była słodyczem byłabym - czekoladą.

30. Gdybym byla porą doby byłabym - nocą

31. Gdybym byla wynalazkiem byłabym - żarówką.

32. Gdybym była cząścią ciala byłabym - dłonią.

33. Gdybym była krajem byłabym- Grecją.

34. Gdybym była smakiem byłabym - słodko-kwaśnym.

35. Gdybym była sportem byłabym - łucznictwem.

36. Gdybym była zapachem byłabym - Gabrielą Sabatini

37. Gdybym byla przedmiotem szkolnym byłabym - j.polskim

38. Gdybym była flagą bylabym- piracką banderą

39. Dbybym była budowlą byłabym - piramidą

40. Gdybym była miesiącem byłabym - lipcem.

41. Gbybym była gumą do żucia byłabym - Mambą.

42. Gdybym była zabawką byłabym - kolejką.

43. Gdybym była materiałem byłabym - atłasem.

44. Gdybym była figura geometryczną byłabym - trójkątem.

45. Gdybym byla odpowiedzialna byłabym - ?

46. Gdybym byla słowem byłabym - Kocham

47. Gdybym była literą byłabym - W


Zaproszona przez Asię, ciocię Samiego i Dominika, zapraszam Wszystkich chętnych do zabawy:-)))

wtorek, 8 stycznia 2008

Niepocieszony...

Do napisania postu zabieram się już dwa dni i coś zebrać się nie mogę:-) Wczoraj wieczorem zaczęłam grać na "kurniku" i wciągnęło mnie do późnych godzin...Ale teraz już jestem:-) Co u Nas? Weekend spędziliśmy na wyjeździe - czyli u teściów. Pomimo gorących kaloryferów było chłodno. Nie wiem czy to przez wielkość tego domu, czy tez przez brak szczelnych okien, docieplenia ścian oraz dachu. Pewnie to drugie. Dobrze, że to był tylko weekend i że już minął:-) Dzisiaj w stolicy odwilż. Czaruś na spacerku jechał w wózku, ja zaś moczyłam spodnie w rozchlapanej brei...Synek chciał samodzielnie zwiedzać chodniki, co ze względu na ich stan pośniegowy było z mojego punktu widzenia nierealne. Może i jestem leniwa, ale po takim spacerze wystarczył mi opłakany stan moich spodni. Pierworodny był niepocieszony, robił ostentacyjnie te wszystkie swoje minki niezadowolenia, dziubki, gwizdki i podkówki. Szkoda, że nie wziełam ze sobą aparatu bo widok był przedni:-) Oczywiście tylko dla mnie bo Czaruś miał minę męczennika. Tak poza tym to chyba sie nadziębiłam, bo coś gardło mnie boli i na kichanie się ciągle zbiera. Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za Wasze komentarze!!!

czwartek, 3 stycznia 2008

Zima,śnieg i mróz...

W domku cieplutko zaś na dworzu zimno i strasznie wieje. Za to szyby mamy ślicznie mrozem w esy floresy wymalowane. Zastanawiam się, czy by jutro od męża z samochodu nie wyciągnąć jakiejś skrobaczki do szyb, bo w sumie niewiele przez okna widzę...Byliśmy dzisiaj z Czarusiem na spacerku. Jutro jak bedzie dalej tak wiało, to się dwa razy zastanowię zanim wyjdę. Pierworodny nawet nie odwracał się w wózku, żeby jak zwykle popatrzeć na ulubione kaczuszki nad jeziorkiem. Opatulony jak eskimos tylko oczkami mrugał, ja zresztą też nie jestem miłosniczką mrozu.
W Nowym Roku synek dostał chyba podwójną dawkę energi do wykorzystania. Nie sądziłam, ze jeszcze więcej sie da...Szkoda, że nie przechodzi to na rodziców, bo ja dla odmiany czuję się ciągle zmęczona.
W Sylwestra bawiliśmy się z mężem na imprezie, zaś Czaruś został z babcią-moja mamą. Podobno spał jak suseł i żadne fajerwerki nie były w stanie go obudzić. A na kilkudziesięcio tysięcznym osiedlu było ich za pewne nie mało:-) Pozdrawiam wszystkich czytających i komentujących w Nowym Roku!!! Buziole