wtorek, 15 stycznia 2008

Kaszel porządnickiego

Nie rozchorowałam się na długo:-) Kilka dni kaszlu, beznadziejnego kataru oraz ogólnego osłabienia i przeszło. Czarusia też nie ominęło. W jego przypadku pojawił się tylko mały suchy kaszel, który na szczęście szybko minął. Wczoraj jednak znowu zaczął pokasływać, tym razem kaszel był mokry. W ciągu dnia mało, zaś w nocy przez ponad półtorej godziny meczył się bidulek z tym paskudztwem. W dzień kasłał mało. I co ja mam z tym zrobić? Daję Czarusiowi syropek na kaszel i wit.C w kropelkach...Jak synkowi nie minie albo się nasili to odwiedzimy panią doktor. Dzisiaj nie byliśmy z Czarusiem na spacerku...właściwie to zaczęlam się zastanawiać czy powinniśmy wychodzić czy nie. W końcu nie ma gorączki, bryka jak zawsze, kataru też nie ma....Ehhh
Czaruś zrobił sie ostatnio taki porządnicki:-) Sam odkłada swoje samochodziki do pudełka, książki na półki, pomaga mi rozkładać i składać łóżko, odkurza ze mną... Wczoraj babcia Czarusia zostawiła buty na środku przedpokoju a synek poczuł się w obowiązku i odstawił je na miejsce. Dawno nie robiłam żadnych zdjęć. Pora to w końcu nadrobić:-) Pozdrawiam!