niedziela, 6 kwietnia 2008

Niedoceniony...

Czaruś cały czas rośnie. Niestety nie wiedzieć czemu jego ubranka nie robią tego razem z nim. Nie to nie... i w asyście babci wybrałam się z Czarusiem na małe zakupy do pobliskiego centrum handlowego. Pierworodny obowiązkowo podziwiał każdą fontannę oraz ludzi jeżdżących na lodowisku. Jak to w takich miejscach bywa jakaś hostessa wręczyła mi ulotkę, która była mi oczywiscie do życia niezbędna. Kosza w poblizu niet, więc z braku innego pomysłu dałam ją Czarusiowi. Pierworodny obejrzał owo cudo i również nim wzgardził, ale okazał się przy tym bardziej pomysłowy.Z czarującym usmiechem na maleńkich usteczkach podarowal ulotkę jakiejś mijającej nas kobiecie. Problem z głowy a owa pani cieszyła się jak dziecko i dziekowała Czaro za taki prezent. Ach ten Czaruś...
Jak wiadomo czym dalej w las....potem przyszła kolej na bezpłatny pomiar tkanki tłuszczowej. Czemu nie pomyślałam i w tej samej chwili, w której weszłam z Czaro do małego sklepiku pełnego poukładanych gdzie się tylko da różnorakich opakowań z odżywkami i witaminami pożałowałam. Oczyma wyobraźni widziałam jak te wszystkie poukładane piramidy mój pierworodny obraca w ruinę. Trzymając więc synka za rękę podaję pani mój wiek, wzrost i wagę. Po chwili dostaję do trzymania w ręce takie małe urządzonko z przyciskami. Czaruś tylko na to czekał. Czując sie wolnym postanowil sam sprawdzić jak ów przyrząd działa. Mówiłam Czaro, że nie wolno a pani słysząc to rzekła, że może synek naciskać, nic się nie stanie. Jak może to ok. Czaro wniebowzięty, zaś urządzenie zrobiło pik pik pik i za sprawą małego sprytnego paluszka przestało działać. A nie mówiłam?- zdziwiona kobieta z powrotem zaczeła wszystko ustawiać, zaś pierworodny na czas drugiego pomiaru został oddelegowany do babci sprawdzać stan techniczny swojego wózka. Pomiar wykazał, że mam niedobór tkanki tłuszczowej (12,6 przy normie dla mnie 20,1). Patrząc na swoje brzuszkowe sadełko doszłam do wniosku, że dawno większej głupoty nie słyszałam.
A wracając do zakupów to Czaro został nowym właścicielem dla 4 par skarpet, 3 par spiochów,2 bluzeczek z krótkim rękawem, 2 apaszek, czapeczki i wiosennej kurteczki.