niedziela, 9 listopada 2008

Nieprzewidywalne...

Dopiero dzisiaj mam czas i możliwość dodać post, który napisałam tydzień temu. Dobre i to…
Za nami bilans dwulatka. Czaro ma 88cm. wzrostu i waży 13,5 kg. Według tego, co zapisała mu pani doktor w książeczce zdrowia, Czaruś znajduje się między 50 a 75 centylem, czyli wszystko w normie:-). Jeśli chodzi o zachowanie pierworodnego, to w czasie wizyty, jak i podczas czekania na nią, było on wzorem grzeczności, aż byłam w lekkim szoku, bo przecież wiem, że potrafi pokazać różki. Gdy był szczepiony na grypę nawet się nie rozpłakał tylko troszkę pomarudził. Nie ukrywam, że byłam z niego dumna:-). Zresztą bycie zuchem opłaciło mu się, bo wyszedł obładowany naklejkami, kolorowankami itp.Eh...
Weekend spędziliśmy u teściów na wsi, jak można się domyślić odwiedzaliśmy groby. (Wcześniej w stolicy odwiedzałam groby najblizszych i znajomych - na szczęście dużo ich tam nie ma...). Pomysł zabrania Czarka na cmentarz nie był do końca trafiony. Z jednej strony powinien się młody edukować co i jak, że są takie miejsca i co się na nich robi, z drugiej strony jego zachowanie pozostawiało wiele do życzenia- próbował wszędzie gasić znicze chuchając na nie, prababcię świętej pamięci nawoływał na pół cmentarza wołając"babaaaa" (chyba liczył na to, że wstanie), zaś grób ziemny chciał potraktować jak piaskownicę. Na szczęście ludzie dookoła byli wyrozumiali wobec usiłowanych psot Cezarego i tylko się uśmiechali. W końcu to tylko dziecko,jeszcze nie rozumie....
W czasie wizyty u teściów Czaro oczywiście jak najwiecej czasu chciał spędzać z ukochanymi krówkami i świnkami, bo jego zamiłowanie do tych zwierząt stale rośnie, choć myślałam, że już bardziej się nie da. (Zdjęcia ze świnkami i krówkami dodam następnym razem.).


Ostatnio rysunki Czarusia zaskakują. Mały artysta zamiast mazać po całej kartce, z zamiłowaniem rysuje kropki, kreski i próbuje rysować kółka. Wygląda to trochę dziwnie, gdyż tak się na tym skupia, jakby od położenia kolejnej kreski miały zależeć losy świata i wszystko trzeba było dokładnie przemyśleć. Poniżej zdjęcie rysunku krówki, tzn Czaro stwierdził, że to, co narysował to „Gu” czyli krowa, i jakby się tak dokładnie przyjrzeć to nawet podobna.


Mój kochany synek, choć bardzo rozumny, nadal mało mówi. Jejku, jak ja się nie mogę doczekać, gdy będzie nawijał, nawijał, i nawijał….Obecnie ulubionymi słowami jest „mle” (mleko) i „baja” (bajka). Gdyby mu pozwolić, to by pół dnia oglądał bajki. Od tygodnia co prawda ciągle tą samą o pociągach („Tomek i przyjaciele”), ale widocznie przypadła mu go gustu…
Czaruś rozróżnia podstawowe kolory: żółty, czerwony, zielony, niebieski i różowy. Ten ostatni jest dla pieroworodnego oczywiście kolorem świnki i gdy tylko widzi coś różowego to chrumka:-)