W sobotę mężuś miał urodzinki:-),więc trochę świętowaliśmy, trochę leniuchowaliśmy. W niedzielę odwiedziliśmy w trójkę moją bliską, licealną koleżankę Ulcię, którą Czaruś miał dopiero poznać. Na początku wizyty Cezary był nieśmiały widząc tyle nowych osób i chciał tylko do mamy na rączki. Trwało to dosłownie kilka minut, bo już po chwili czytał z ciocią Ulcią swoje ulubione bajeczki, bawił się i zaglądał do kuchni w poszukiwaniu smakołyków:-) Pierworodny należy do osób, które w gościach błyskawicznie brudzą ubranie, więc paradował w rajstopkach. Za duzo wypił i w brzuszku się nie zmieściło:-) Co prawda wzięłam ze sobą zapasowe spodenki, ale wolałam je zostawić na powrót,bo gdyby je też spotkał los poprzednich,to synek wracałby w mokrych:-)Czaruś od cioci dostał prześlicznego pluszowego misia, z którym teraz śpi w łóżeczku:-)Było super! Gdy wracalismy do domu pierworodny zasnął w samochodzie. Obudził się 3 godziny poźniej już w swoim łóżeczku.
Wieczorkiem wybraliśmy się z mężykiem do kina a Czaruś w tym czasie w domu bawił się z babcią Jolcią.
Na ostatnim zdjęciu Czaruś z ciocią, która bardzo mu się spodobała:-) Pozdrawiamy!!!!
Wieczorkiem wybraliśmy się z mężykiem do kina a Czaruś w tym czasie w domu bawił się z babcią Jolcią.
Na ostatnim zdjęciu Czaruś z ciocią, która bardzo mu się spodobała:-) Pozdrawiamy!!!!


