wtorek, 18 grudnia 2007

Przedświąteczna łobuzerka:-)))

Świąteczny szał w rodzinie nie wystąpił. Raczej spokojnie, powolutku się przygotowujemy:-) Kilka prezentów już kupionych, zakupy częściowo też zrobione. Czaruś na pewno dostanie od Mikołaja gigantyczną śmieciarkę!!!, bo takowa w wielkim pudle została w mieszkaniu zakamuflowana tak, by pierworodny nie wywęszył:-)
Czaruś w swojej "łobuzerce" osiąga coraz to lepsze wyniki. Dzisiaj gdy rozmawiałam z mężem przez telefon synek jak zwykle próbował zabrać mi słuchawkę. Normą powoli się staje, że przez telefon rozmawiamy we dwoje: ja po dorosłemu, a Czaruś po czarusiowemu, co chwila zabierając sobie telefon. Rozmówca raczej jest zdezorientowany:-) Ale do rzeczy. Kiedy po skończonej rozmowie z mężem odłożyłam telefon, pierworodny postanowił, że nie koniec z rozmową. Zdjął słuchawkę telefonu, przyłożył do ucha, a gdy zamiast głosu kochanego tatusia usłyszał bip bip bip bardzo się zdenerwował. Nie zdążyłam podbiec, gdy Czaro z szybkością błyskawicy odwrócił się na pięcie i z prawdziwie koszykarskim zamachem wrzucił słuchawkę do zlewu! Naczynia przeżyły, za to telefon się trochę zbuntował - 0 i 7 postanowiły z zemsty działać jak chcą. Ehhh....
Dawno nie zamieszczałam żadnych zdjęć pierworodnego. Ale nadrabiam:-) Te z kotem zostały zrobione ostatnio u teściów, zaś te z "kradzieży" chleba z kuchni w naszym domku. Pozdrawiam czytajacych i komentujących w tym, jakże przemiłym, przedświątecznym czasie!!!Buziole
Piosenka na dziś to: Dean Martin "Sway"