Wigilię spędziliśmy z moimi rodzicami i dziadkami. Była też moja siostra i jej chłopak. Ogólnie bardzo miło i przyjemnie:-) Pierworodny zajadał się czerwonym barszczykiem z talerza mamy (maczając przy okazji w nim swój chlebek), pierożkami domowej roboty z kapustą i grzybami oraz rybą po grecku. Pradziadkowie nie mogli się nadziwić, że Czaruś tak długo i grzecznie siedzi przy stole i je ze swojego talerzyka, aż mu się uszy trzęsą. No cóż...w jedzeniu to on jest naprawdę niezły:-). Synek dostał mnóstwo prezentów, więc po uroczystej kolacji zajął się nowymi zabawkami. Jak to się dzieje, że zabawki dziecięce cieszą nie tylko dziecko, ale także dorosłych? Resztę świąt spędziliśmy u teściów. Wróciliśmy dopiero przedwczoraj.
Dzisiaj notka bardzo krótka, bo czasu brak. Od jutra zabieram się za odwiedzanie Waszych blogów. Poniżej kilka zdjęć z Wigilii:-),
a jako że wielkimi krokami zbliża się Sylwester życzę Wam:
12 miesięcy zdrowia
53 tygodnie szczęscia
8760 godzin wytrwałości
525600 minut pogody ducha
i 31536000 sekund miłości
w nadchodzącym NOWYM ROKU !!!
Dzisiaj notka bardzo krótka, bo czasu brak. Od jutra zabieram się za odwiedzanie Waszych blogów. Poniżej kilka zdjęć z Wigilii:-),
a jako że wielkimi krokami zbliża się Sylwester życzę Wam:
12 miesięcy zdrowia
53 tygodnie szczęscia
8760 godzin wytrwałości
525600 minut pogody ducha
i 31536000 sekund miłości
w nadchodzącym NOWYM ROKU !!!




