Katar Czarusia bez zmian, pojawił sie mały kaszelek, więc jutro idziemy do pani doktor. Weekend minął a ja przestałam być słomianą wdową. Nie żeby mnie to specjalnie zmartwiło, wręcz przeciwnie:-) Wraz z mężykiem od teściów przyjechał aparat, co prawda z powodu naszej rozłąki nie przybyły mu nowe funkcje (jak np. stabilizator obrazów), ale cóż nie można miec wszystkiego.
Ostatnio jednym z ulubionych zajęć Czarusia jest odkręcanie wszystkiego. Nie ważne czy jest to butelka, tubka, słoik, ważne, że da się odkręcić. Niby tę umiejętność posiadł już wcześniej, ale chyba dopiero niedawno stała się ona dla pierworodnego tak fascynująca. A to za sprawą pewnej tubki po paście do zębów, której Czaro stał się szczęśliwym posiadaczem. Chodzi tak, odkręca, gryzie, obraca aż do zmęczenia.
Ostatnio jednym z ulubionych zajęć Czarusia jest odkręcanie wszystkiego. Nie ważne czy jest to butelka, tubka, słoik, ważne, że da się odkręcić. Niby tę umiejętność posiadł już wcześniej, ale chyba dopiero niedawno stała się ona dla pierworodnego tak fascynująca. A to za sprawą pewnej tubki po paście do zębów, której Czaro stał się szczęśliwym posiadaczem. Chodzi tak, odkręca, gryzie, obraca aż do zmęczenia.

Poniżej fotki z Czarusiwego drugiego śniadanka, w którego skład wchodziła m.in. kanapka z szynką. Pierworodny strasznie mlaszcze przy jedzeniu, a wszyscy w koło twierdzą, że tę "przypadłość" ma po mnie...
Za systematyczne brudzenie i zużywanie pampersiochów, Czaruś dostał małe piankowe puzzle z literkami. (a tak poważnie to dostaliśmy je gratis przy zakupie pieluch:-).
Skąd wiem kiedy Czaruś chce buziaka? Trudno takiej minki nie zauważyć. W dodatku towarzyszą jej akustyczne dźwięki przypominające muczenie...

Czaruś, jako początkujący artysta jest trudnym przeciwnikiem, bowiem nie zawsze ulega schematom takim jak kartka-papier. Pojawiające się schematy kredka-buzia i kredka-ściana, zaczęły się robić klopotliwe. Tak więc z inwencją twórczą na pomoc przyszedł mężyk który zakupił swemu męskiemu potomkowi tablicę magnetyczną. Obsługa owego sprzętu została w ciągu kilkunastu minut opanowana przez Czarusia do perfekcji...
Zapomniałabym dodać. Owa tablica posiada jeszcze dwa magnesy, które zresztą widac na zdjęciu. Jakież było zdziwienie Czarka, gdy przyczepił je na lodówkę obok tych danonkowych. Oczy jak pięć złotych, usta jak rogal bo przecież to jest odkrycie godne Kolumba.
Tak więc:lodówka- 1200zł
tablica z magnesami- 21,40zł
widok odkrywcy w akcji-BEZCENNE!