piątek, 7 marca 2008

Antybiotyk numer 2 i początkujący alpinista..

Antybiotyk, który Czaruś zaczął dostawać okazał się nieskuteczny, bo zaczęło się robić jeszcze gorzej- mega katar, gorączka i ten okropny kaszel. Dzisiaj byliśmy u lekarki i okazało się, że Czaruś musiał złapać dodatkowo jakiegoś innego wirusa więc dostał inny antybiotyk. Mam nadzieje, że teraz już będzie tylko lepiej. Czaruś nie lubi jak sie go osłuchuje i ciągle zabierał stetoskop, więc pani doktor dała mu pudełeczko z takimi maleńkimi cukierkami w papierkach. Pierworodny nie skumał, że to do jedzenia i po kolei wszystkie te cukierki porozrzucał po podłodze. Jednak największym zdziwieniem dla lekarki był fakt, że Czaruś później sam z siebie wszystkie te cuksy z podłogi pozbierał i oddał jej z pudełkiem do ręki:-) Porządnicki z niego taki że ho ho. Ostatnio jak robiłam zupę i wyjełam z szafki tarkę do warzyw, to synek przyszedł do kuchni wziął tę tarkę, schował do szafy, i tyle go było, bo zadowolony z siebie poszedł się bawić...
Przez te wszystkie choróbska nie wspomniałam, że Czaruś został w sobotę ostrzyrzony przez tatusia maszynką:-) Wcale nie protestował. Właściwie to był tak zajęty odkręcaniem i zakręcaniem wody w umywalce i topieniem swoich zabawek do kąpieli, że było mu wszystko jedno...
Od jakiegoś czasu mamy w domu mały problem. Czarkowi nie wystarczy juz wejść na "dorosłe" krzesło i na nim siedzieć. Teraz wszystkie możliwe siedziska, które pierworodny jest w stanie unieść przenosi i podstawia sobie w miejsca, których zwiedzanie i penetrowanie uważa za stosowne. No cóż widok półtorarocznego dziecka, które po swoim małym krzesełku wdrapało się na biurko i stamtąd próbuje dalej na telewizor już nie jest taki zabawny. Nawet gdy zabiorę krzesła z zasięgu Czarkowych możliwości to pozostają jeszcze duże samochody, pojemniki na zabawki, wieże budowane z klocków i kto wie co synek jeszcze uzna za godne użycia do swoich wspinaczek. Przecież nie mogę pozabierać wszystkiego:-( Najlepsze jest to, że rozumie iż tak robić nie wolno, ale jak widac jest to siła wyższa. Pozostaje tylko uważać na niego i przeczekać. W końcu go to znudzi, mam nadzieję.