Czy temperatura powyżej 10stopni i cudnie przygrzewająces łoneczko to znak, że już będzie wiosna? Mam nadzieję, że tak…
Pierworodny w pampersie ma chyba robaki, bo usiedzieć natyłku nigdzie nie może. Tak więc pomimo błota, wody i roztapiającego się śnieguna podwórzu postanowiłam, że wyruszymy w teren. Czaruś jeździł na quadzie,rowerku ale najwięcej chodził…a zaglądał wszędzie. Oglądaliśmy wszystko, nawet płot zdaniem Czarka był wart uwagi. Nic nie mogło się jednak równać z widokiem krówek jedzących siano, a i świnki miały swoje 5 minut. Ja byłam już pewna, że przy oborze zapuszczę korzenie i zostanę tam na zawsze. Zainteresowanie zwierzętami u pierworodnego dotyczy również kotów, choć nie wydają się one byćt ym faktem uszczęśliwione. Bo kto by chciał być wbrew własnej woli przenoszony,rzucany i gnieciony? Trudno jest opisać jak wyglądał pierworodny z kotem w rękach, wdrapujący się po schodach, by następnie przetestować, czy rzeczywiście ów zwierze rzucone z samego szczytu schodów spadnie na czteryłapy...Zastanawiałam się czy kot przeżyje, bo kilka razy wydawało mi się, że Czaro wgniecie go w te schody i podepcze, ale najbardziej zdziwił mnie chyba sam kot, który nie wiedzieć czemu nie próbował uciekać. (Tak dla wiadomości czytających kot spadł na cztery łapy, przeżył eksperyment i ma się dobrze:-). Poniżej na zdjęciach zabawy domowe-nie wiem czy kot ten sam, bo jest ich w sumie 5 i jak dla mnie to wszystkie wyglądają tak samo.

Pierworodny znalazł dzisiaj u wujka szachy. Wątpię, czy ktokolwiek w nie kiedykolwiek grał, ale Czaruś postanowił spróbować. Największym zainteresowaniem zostały obdarzone dwie królowe- w końcu Czaruś jest KRÓLOWCEM !!!
